Z czego słynie Włoszczowa?

Włoszczowa: Stolica Jaj i Wielkanocnych Tradycji

18/02/2025

Rating: 4.2 (2372 votes)

Włoszczowa, choć znana z nowoczesnej infrastruktury kolejowej i wyśmienitych serów, kryje w sobie jeszcze jedną, niezwykle ważną tradycję – bogate dziedzictwo drobiarskie. Szczególnie w okresie Wielkanocy, warto przypomnieć o tym aspekcie, który nadaje temu regionowi wyjątkowego charakteru. To właśnie stąd, z malowniczych ферм gminy Włoszczowa, na nasze świąteczne stoły trafiają jajka, symbol nowego życia i odrodzenia.

Zwyczaj dzielenia się jajkiem podczas Wielkanocy jest głęboko zakorzeniony w naszej kulturze, podobnie jak malowanie pisanek. A skąd biorą się te świąteczne przysmaki? Między innymi od lokalnych producentów, takich jak farmerzy z Woli Wiśniowej, którzy z pasją i zaangażowaniem podtrzymują te tradycje. Zanim jednak zagłębimy się w historię lokalnego drobiarstwa, warto zastanowić się, dlaczego jajka w ogóle powinny znaleźć się na naszym wielkanocnym stole.

Przez lata krążyło wiele opinii na temat spożycia jajek – czy jeść raz w tygodniu, co drugi dzień, a może codziennie? Najnowsze badania naukowe, prowadzone między innymi przez specjalistów z Chin i największych światowych producentów jaj, przynoszą uspokajające wieści. Umiarkowane spożycie jaj korzystnie wpływa na układ krążenia, podnosząc poziom substancji ochronnych i obniżając stężenie tych niekorzystnych. Dla osób zdrowych, badacze zalecają nawet jedno jajko dziennie.

Choć baranek paschalny jest rdzennie chrześcijańskim symbolem Wielkanocy, to jajka i zające stały się najbardziej popularnymi ozdobami świątecznymi. Zwyczaj ozdabiania jajek sięga zamierzchłych czasów. W Polsce, najbardziej znane są pisanki i kraszanki. Jajko, jako symbol nowego życia i odrodzenia, naturalnie znalazło swoje miejsce na wielkanocnym stole. Jego dekoracje, pełne wiosennych barw, odzwierciedlają nadzieję płynącą z wiary w zmartwychwstanie. Chrześcijańska legenda głosi, że Maria Magdalena, niosąc jajka dla apostołów, po cudzie zmartwychwstania ujrzała, jak zmieniły kolor na czerwony – stąd dawny zwyczaj barwienia jajek wielkanocnych na ten kolor.

Polska, pomimo wzrostu cen i wyzwań produkcyjnych w mniejszych firmach, wciąż pozostaje potęgą w produkcji jaj. Produkujemy ich więcej, niż potrzebujemy, a ponad połowa krajowej produkcji trafia na eksport.

W Woli Wiśniowej, rodzina Eligiusza i Jadwigi Pasoniów, prowadzi ферму kurzą, która jest ich życiem i pasją. Ten rodzinny biznes, podbijający rynki od 1981 roku, angażuje niemal wszystkich członków rodziny. Pasoniowie doskonale wiedzą, jak produkować jajka najwyższej jakości. Choć różne rasy kur mogą nieznacznie różnić się składem jaj, to rasa nie ma wpływu na ich smak. Kluczowe jest to, czym kura jest karmiona. Pasoniowie, karmiąc blisko 7 tysięcy kur, stosują naturalne i zbilansowane pasze. Ich jajka, znane w całej okolicy, zdobyły uznanie smakoszy i stanowią ważny element gospodarczej mapy gminy. Pani Jadwiga aktywnie działa w Kole Gospodyń Wiejskich „Wisienka”, angażując się w akcje charytatywne i pomagając mieszkańcom. Jednak większość czasu poświęca pracy na ферме.

Kury mogą żyć nawet dziesięć lat, ale na фермах, gdzie liczy się produkcja jaj, są trzymane krócej, zazwyczaj do roku, kiedy ich wydajność spada. Producenci jaj szacują, że jedna kura znosi ponad 300 jaj rocznie. Proces tworzenia jajka w organizmie kury trwa około 25 godzin.

Najstarsze ślady obecności kur domowych w Polsce, odkryte w Biskupinie, datuje się na ponad 2,5 tysiąca lat. W średniowieczu hodowla kur była już powszechna. Dziś, liczba kurzych ras dorównuje liczbie ras psów, a jajka na stałe zagościły w naszej kuchni.

Czy w Waszych domach istnieje tradycja toczenia pisankowej bitwy przy wielkanocnym stole? Ten zwyczaj, sięgający co najmniej średniowiecza, opisał Zygmunt Gloger w swoim dziele „Rok Polski” z 1900 roku: „Zwyczaj ten, który tu i ówdzie dotrwał do naszych czasów, polega na tem, że dwie osoby biorą do prawej ręki po jajku farbowanem i uderzają jedno o drugie, a wygrywa ta osoba, której jajko zostało niezbite.”

Wincenty Kadłubek, kronikarz z XIII wieku, wspominając o niestałości Polaków, pisał, że „Polacy bawili się z panami swymi jak z malowanemi jajkami”, mając na myśli wielkanocne tłuczenie pisanek. Użycie tego porównania świadczy o tym, jak mocno zakorzeniony musiał być ten zwyczaj już w tamtych czasach. W znanej nam wersji tej zabawy, osoba, której jajko pozostanie całe, ma prawo zjeść wszystkie potłuczone jaja.

Choć w Polsce dostępność jaj w ostatnich miesiącach spadła, nie grozi nam jeszcze brak tego surowca. Jednak w innych krajach, sytuacja staje się poważniejsza. Rynek brytyjski, borykający się z rozprzestrzenianiem grypy ptaków, jest uważnie obserwowany przez świat. Niedobory jaj są tam tak duże, że detaliści spodziewają się problemów z zaopatrzeniem.

Pamiętacie obraźliwe określenie „kurzy móżdżek”? Okazuje się, że jest niesłuszne! Zwierzęta hodowlane, w tym kury, są równie inteligentne jak psy czy koty. Kury mają doskonałą pamięć, pamiętając szczegóły z życia stada nawet sprzed pół roku. Kurczaki rozumieją, że przedmiot, który znika z pola widzenia, nadal istnieje – umiejętność, której brakuje nawet rocznym dzieciom!

Niedawno jajko było synonimem „kuchni na trudne czasy”. Szybkie i smaczne dania z jajkiem, niestety, stają się coraz droższe. Mimo to, życzmy sobie w tą Wielkanoc: Smacznego jajka!

Zainteresował Cię artykuł Włoszczowa: Stolica Jaj i Wielkanocnych Tradycji? Zajrzyj też do kategorii Nieruchomości, znajdziesz tam więcej podobnych treści!

Go up